Scenariusz akademii z rocznicy wydarzeń w Katyniu „Katyń - Pamiętamy”

N1: Pochylmy się z szacunkiem nad mogiłami ofiar zbrodni katyńskiej, uczestnicząc z powagą w akademii ku pamięci ofiar Katynia, Starobielska, Ostaszkowa. Aby pamięć o tej straszliwej zbrodni sprzed lat była żywa w pokoleniach polskiego narodu.

N2: Aby zachować pamięć: - o wojsku, które nie poległo, lecz zostało skrytobójczo zamordowane strzałem w tył głowy; - o wymordowaniu polskiej inteligencji: lekarzy, naukowców, artystów, duchownych, dyplomatów.

N1:Dziś pragniemy także upamiętnić ofiary tragedii samolotu prezydenckiego, który rozbił się 10.04.2010 roku w Smoleńsku. Znów zginął „kwiat inteligencji polskiej”

N2: Przypadająca w kwietniu b.r. 71rocznica zbrodni katyńskiej po raz kolejny przypomina o tragicznych losach polskich jeńców. Wydarzenia z 1940 r. zapisane na kartach historii Polski krwią i męczeńską śmiercią Polaków należą do najbardziej dramatycznych.
Tam, na nieludzkiej ziemi, zabito wiarę, nadzieję, miłość jednym strzałem w tył głowy.

N1:Katyń - to prawda przez długie lata okrywana kłamstwem, przemilczana przez mocarstwa, do dzisiaj spychana na margines świadomości .


N2: Zapraszamy do obejrzenia prezentacji przypominającej tamte tragiczne zdarzenia z kwietnia 1940 roku .

(prezentacja Katyń 1940)


N1:Przez dziesiątki lat nie wolno było publikować w Polsce wierszy o Katyniu. Te wiersze opowiedzą o okrucieństwie zbrodni katyńskiej. W skupieniu i ciszy posłuchajmy ich teraz

Muzyka (Mozart Kyrie …)
Wiersze klasa 5

N2:Przebieg samej egzekucji nie został udokumentowany. Spośród jeńców nie przeżył nikt. Pozostały jedynie zapiski, listy i pamiętniki więźniów.

Scenka:
CÓRKA (wybiega na scenę)
-    Mamusiu! Przyszedł list!

MATKA (siedzi przy stole zamyślona i przegląda fotografie)
-    List? Jaki list? Pokaż! (ogląda z lękiem kopertę). Bogu dzięki! Żyje!

CÓRKA
-    Kto żyje?

MATKA
-    Tatuś, córeczko. To jest list od tatusia

CÓRKA
-    Od tatusia? Tatuś żyje? Mój tatuś żyje! A widzisz, mówiłam ci, żebyś się nie zamartwiała, nie płakała po nocach...
Ale dlaczego tatuś tak długo nie dawał znaku życia? Czy jest w niewoli u Niemców?
MATKA
-     Tak. Jest w niewoli, ale nie u Niemców- U Rosjan.


(piosenka Ostatni list)

Fragmenty pamiętników żołnierzy:

Chłopiec1, pisząc:
„28.10. Dziś o  11.55 mija miesiąc jak dostałem się do niewoli rosyjskiej. Miesiąc szybko minął, ale dwa miesiące wojny są straszne. Z Danką widziałem się jeszcze 4.09. w majątku Muchnów . Matkę i Ewuśkę kochaną pożegnałem parę dni przed swoim wyjazdem z Poznania. Głupstwo zrobiłem, że nie wysłałem razem z nim części rzeczy do teściów do Warszawy. Zostawiłem żonę i dziecko ( 8 lat ) w nędzy. Jak one dadzą sobie radę; jeszcze i matka.
Od dwóch dni nie dają cukru ( a 30-35 g ), więc odżywiamy się herbatą bez cukru. Na śniadanie gęsta kasza manna na oliwie. Zresztą w ogóle od kilku dni potrawy na oleju; bez cebuli i mąki.
1 listopada, pobudka o 4.00 ( nasza 2.00 w nocy ) i zapewne wyjeżdżamy. Otrzymuję jako starszy herbatę dla grupy. Wczesne śniadanie, zbiórka, odmarsz w kierunku torów i ładowanie się do towarowych wagonów”

Chłopiec 2
„2 listopada. W pociągu jechaliśmy do godziny 19.00 do miejscowości Kozielsk, skąd w nocy o godzinie 24.00 zbudzeni i marsz do godziny 6. 00 do byłego klasztoru; kilka kilometrów do stacji w lesie budynki poklasztorne. Traktowanie w czasie podróży okropne.”

Chłopiec 3 pisząc:
„24 listopada. Dali nam talony na pisanie listów, które napisać jest trudno, bo niewiele wolno. Musiałem zapłacić za kopertę z papierem i znaczkiem 85 kopiejek. Napisałem już list i wysłałem, może będziesz się gniewać, że tylko tyle, ale to wszystko wytłumaczę Ci, jak przyjadę i zobaczysz, co piszę tu w notesiku. Kochanie moje. Skarbie mój drogi. Tak bym chciał Cię już zobaczyć, bo trudno bez Ciebie wytrzymać i bez Bożenki też. Jakiś niepokój ogarnia mnie o ciebie, nie umiem znaleźć sobie miejsca i dlatego kładę się i śpię, przed i po obiedzie, trochę może dlatego ,że fizycznie czuję się nieszczególnie, a moralnie od paru dni jestem zupełnie rozbity, ale to przejdzie niedługo, Kochanie. Dobranoc.”

Chłopiec 4
„25 grudnia Dziś rocznica Marysieńko naszego ślubu, a z tego 4 miesiące jestem tak daleko od Ciebie. Wierzę w to, że w następną rocznicę i Święta Bożego Narodzenia będziemy Kochanie, Marysieńko obchodzić razem, a może nawet prędzej zobaczymy się. Trudno mi opisać to co czuję w
tej chwili, ale ty takie uczucia dobrze znasz- tęsknota. […] Cały dzień Marysieńko moja kochana stoisz mi przed oczyma i tak mnie tęsknota szarpie za Tobą, że nie mogę sobie znaleźć miejsca. Może o mnie dziś w naszą rocznicę myślisz mocno, Twoja kochaną postać ciągle mam przed oczyma.”

Chłopiec 5
„09. 04. Wtorek. Noc spędziliśmy wygodniej niż w dawnych wagonach bydlęcych. Było nieco więcej miejsca i nie trzęsło tak okropnie. Dziś pogoda (…) całkiem zimowa. Śnieg sypie, pochmurno. Na polach śniegu jak w styczniu. Nie można zorientować się, w którym jedziemy kierunku […]. Jest godzina 14.30. Zajeżdżamy do Smoleńska […]. Jest wieczór, minęliśmy Smoleńsk, dojechaliśmy do stacji Gniazdowo. Wygląda tak jakbyśmy mieli tu wysiadać bo kręci się wielu wojskowych. W każdym razie dotychczas nie dali nam nic dosłownie do jedzenia. Od wczorajszego śniadania żyjemy porcją chleba i skromną dawką wody”


N1: Nie ma szczęścia, nie ma przyszłości człowieka i narodu bez miłości. Tej miłości, która przebacza, choć nie zapomina. Słowa te odnoszą się przede wszystkim do Katynia- Golgoty Wschodu. Zbrodni, której dokonano, nie da się cofnąć, nie zmienimy biegu wydarzeń, ale pamiętając o tym strasznym wydarzeniu, mówimy jednocześnie słowo: PRZEBACZAMY.



AKT PRZEBACZENIA

-    W imię Jezusa Chrystusa Miłosiernego
-    Jako spadkobiercy po tych, którzy życie swoje oddali za Polskę
-    Wszystkim oprawcom i katom wykonującym wyroki
-    Wszystkim kłamcom i tchórzom                                                              
-    Tym, którzy dzisiaj tak łatwo zapominają
-    Wszystkim naszym winowajcom, wszystkim razem i każdemu z osobna

(chórek Przebaczamy)  

ZŁOŻENIE HOŁDU POMORDOWANYM I ZAPALENIE ŚWIEC

Oddając hołd pomordowanym powstańmy na chwilę.

Dziewczyna1: Zapalmy świecę, my młodzi początku XXI wieku, zapatrzeni w ekrany komputerów
śpieszący ku kolorowym mirażom dobrego bytu. Marzenia nasze krążą wokół
wielkich domów, szybkich samochodów, bogatych ludzi.   
Stańmy w tym biegu!
Zatrzymajmy się na chwilę!
Tam, na nieludzkiej ziemi, kiedyś zabito WIARĘ, NADZIEJĘ, MIŁOŚĆ.
Jednym strzałem w tył głowy.
(chwila ciszy).
Usiądźmy.
(uczniowie układają płonące świece w kształt krzyża).

N1: Pośród sosen Lasu Katyńskiego stanął  krzyż- znak ofiary Chrystusa i wszystkich niewinnych ofiar, symbol zwycięstwa dobra nad złem, zwycięstwa w ciszy i pokoju. Postawiono go, aby teraz i w przyszłości zaobfitowała łaska przebaczenia, modlitwy i ciągle rodzącego się dobra.

(piosenka,, Biały krzyż”)

N2:10 kwietnia 2010 polska delegacja na czele z Prezydentem Kaczyńskim pojechała do Katynia aby oddać cześć ofiarom Katynia, ale na uroczystości nie dotarła  , przypomnijmy tamte zdarzenia zapraszamy do obejrzenia prezentacji .


( prezentacja  multimedialna o wypadku polskiego samolotu przygotowana przez uczniów)


N1: W kwietniu obchodzimy bardzo ważną dla nas Polaków rocznicę śmierci wielkiego Polaka  Papieża Jana Pawła 2, my uczniowie Zespołu Szkół w Wierzbnej chcieliśmy także uczcić Jego dedykujemy mu program słowem i piosenką malowany przygotowany przez przedstawicieli klas. W trakcie trwania programu zapraszamy do obejrzenia fotografii z życia naszego Papieża, który tak bardzo kochał dzieci. Zapraszamy.

(Prezentacja programów przygotowanych przez poszczególne klasy)

(po programie )


N2:Dziękujemy za udział w dzisiejszej uroczystości .

W programie wykorzystano wiersze:

Jan Olechowski

"REJESTR KATYNIA"
Pamięci Olgierda Szpakowskiego (zginął w Starobielsku)

Przeczytaj rejestr katyński
Imiona... martwe wyrazy
I zmów litanię za wszystkich
Bez ust, bez oczu, bez twarzy

Cyfra kamieniem milczenia.
Śmierć przywaliła okrutną.
O usta, których już nie ma
Jakże wam krzykiem wybuchnąć!...

Oczy wyżarte cierpieniem
W noc pogrążone, nieme,
Jakimże strasznym spojrzeniem
Przyszło wam żegnać tę ziemię

W dni nasze kruche i drżące
Niech wspólny los nasz uniesie
Ostatni gest konających
Zdradzonych w Katyńskim Lesie

Wiatr groby rozdarte liże
Ślad zasypuje morderców...
Módlmy się, smutni, pod krzyżem
O prawo do własnej śmierci.
Jan Górec-Rosiński

"KATYŃ"

W czyje sumienie
wpisano te groby
czyje usta
zakneblowano milczeniem
czyją pamięć
zalano wapnem

mordercy w słońcu
niewinni

nam zostało
tylko epitafium

Jan Twardowski

"BEZ KAPLICY"

jest taka Matka Boska
co nie ma kaplicy
na jednym miejscu pozostać nie umie

przeszła przez Katyń
chodzi po rozpaczy
spotyka niewierzących
nie płacze
rozumie

Alicja Pomian-Pożerska

"UPIÓR"

Jestem czerwiem przemletym kształtem
wszystkich ciał skazańców
Złożonych na dnie wspólnych dołów śmierci;

W mych oczach noszę grozę wszystkich mąk konania,
A w ustach skowyt tortur.

Jestem na wskroś przerosły korzeniami lasu,
Który dźwigam na barkach na wieczność skazany;

Jestem przekleństwem epoki,
O pomstę wołaniem;

Jestem na wyrok sprawiedliwości cierpliwym czekaniem...
Przeklętym, z wnętrza ziemi wyrzuconym płodem;

Jestem zbrodnią,
Pamięci, której sam pomnikiem staję.

Niech się nie ważą szukać mego ciała
Ci, którzy widoku upiorów się boją.


Jacek Kaczmarski

"KATYŃ"

Ciągnie się do światła niby warstwy skóry
Tłok patrzących twarzy spod ruszonej darni
Spoglądają jedna znad drugiej - do góry
Ale nie ma ruin. To nie gród wymarły...

Raz odkryte - krzyczą zatęchłymi usty
Lecą sobie przez ręce wypróchniałe w środku
W rów, co nigdy więcej nie będzie już pusty
Ale nie ma krzyży. To nie groby przodków...

Sprzączki i guziki z orzełkiem ze rdzy
Po miskach czerepów - robaków gonitwy
Zgniłe zdjęcia, pamiątki, mapy miast i wsi
Ale nie ma broni. To nie pole bitwy...

Może wszyscy byli na to samo chorzy?
Te same nad karkiem okrągłe urazy
Przez które do ziemi dar odpłynął Boży
Ale nie ma znaków, że to grób zarazy...

Jeszcze rosną drzewa, które to widziały
Jeszcze ziemia pamięta kształt buta, smak krwi
Niebo zna język, w którym komendy padały
Nim padły wystrzały, którymi wciąż brzmi

Ale to świadkowie żywi - więc stronniczy
Zresztą, by ich słuchać - trzeba wejść do zony
Na milczenie tych świadków może pan ich liczyć
Pan powietrza i ziemi i drzew uwięzionych

Oto świat bez śmierci. Świat śmierci bez mordu.
Świat mordu bez rozkazu, rozkazu bez głosu.
Świat głosu bez ciała i ciała bez Boga.
Świat Boga bez imienia, imienia - bez losu.

Jest tylko jedna taka świata strona
Gdzie coś, co nie istnieje - wciąż o pomstę woła
Gdzie już śmiechem nawet mogiła nie czczona
Dół nieominięty - dla orła sokoła...

"O pewnym brzasku w katyńskim lasku
Strzelali do nas Sowieci..."


"IMPRESJE KATYŃSKIE"
Ojcu

Jaka myśl
gdy klęczałeś
przeszyła
ci czaszkę

Jaki obraz
przed oczy
gdy chłód lufy
w tył głowy

A uczucia:
gniew
bezsilność
żal
rozpacz
w jednym błysku sekundy

Nie ma świadków?
A niebo
przenikliwe i groźne
Drzewa długo szumiały
by wykrzyczeć tę zbrodnię

Słońce
raną zachodzi
ku pamięci
POTOMNYCH


Alicja Patey-Grabowska

"ZIEMIO KATYŃSKA"

Przyłóż ucho
do serca ziemi
a usłyszysz przyspieszony
rytm

Przyłóż palce
do przegubu dłoni
a wyczujesz przyspieszony
puls

Czego boisz się
Katyńska Ziemio?

Huk wystrzałów
drąży czaszkę
tylko w snach

Czego lękasz się
Katyńska Ziemio?

Krew męczeńska
zamiast deszczu
dawno w piach...




Stefan Gołębiowski

"SALWY I DOŁY"

Pod niebem ciężkim jak ołów
Salwy mgłę leśną rozdarły
Stosy ciał strącone do dołów
Z na pół żywymi zmarli

Nikt straconych nie uczcił
Tylko do katyńskich dołów
Deszcz z płaczem się rzucił
Pod niebem ciężkim jak ołów


Piero Onifiani

"WSTYD"

Płacz
łzami całego świata
kiedy już wiesz o Katyniu
łzami
które nie znaczą twarzy
ale wstrząsają wnętrzem człowieka
sceny okrutne
straszne, niewyobrażalne.
Pochylam wzrok
wiedząc,
że zrobili to przecież ludzie tacy jak ja.



Feliks Konarski

"KATYŃ"

Tej nocy zgładzono Wolność
W katyńskim lesie...
Zdradzieckim strzałem w czaszkę
Pokwitowano Wrzesień.

Związano do tyłu ręce,
By w obecności kata
Nie mogły się wznieść błagalnie
Do Boga i do świata.

Zakneblowano usta,
By w tej katyńskiej nocy
Nie mogły błagać o litość,
Ni wezwać znikąd pomocy.

W podartym jenieckim płaszczu
Martwą do rowu zepchnięto
I zasypano ziemią
Krwią na wskroś przesiąkniętą.

By zmartwychwstać nie mogła,
Ni dać znaku o sobie
I na zawsze została
W leśnym katyńskim grobie.

Pod śmiertelnym całunem
Zwiędłych katyńskich liści,
By nikt się nie doszukał,
By nikt się nie domyślił

Tej samotnej mogiły,
Tych prochów i tych kości -
Świadectwa największej hańby
I największej podłości.

Tej nocy zgładzono Prawdę
W katyńskim lesie,
Bo nawet wiatr, choć był świadkiem,
Po świecie jej nie rozniesie...

Bo tylko księżyc niemowa,
Płynąc nad smutną mogiłą,
Mógłby zaświadczyć poświatą
Jak to naprawdę było...

Bo tylko świt, który wstawał
Na kształt różowej pochodni
Mógłby wyjawić światu
Sekret ponurej zbrodni...

Bo tylko drzewa nad grobem
Stojące niby gromnice
Mogłyby liści szelestem
Wyszumieć tę tajemnicę...

Bo tylko ziemia milcząca,
Kryjąca jenieckie ciała,
Wyznać okrutną prawdę
Mogłaby - gdyby umiała.

Tej nocy sprawiedliwość
Zgładzono w katyńskim lesie...
Bo która to już wiosna?
Która zima i jesień

Minęły od tego czasu,
Od owych chwil straszliwych?
A sprawiedliwość milczy,
Nie ma jej widać wśród żywych.

Widać we wspólnym grobie
Legła przeszyta kulami -
Jak inni - z kneblem na ustach,
Z zawiązanymi oczami.

Bo jeśli jej nie zabrała,
Nie skryła katyńska gleba,
Gdy żywa - czemu nie woła,
Nie krzyczy o pomstę do nieba?

Czemu - jeżeli istnieje -
Nie wstrząśnie sumieniem świata?
Czemu nie tropi, nie ściga,
Nie sądzi , nie karze kata?

Zgładzono sprawiedliwość,
Prawdę i wolność zgładzono
Zgładzono w smoleńskim lesie
Pod obcej nocy osłoną...

Dziś jeno ptaki smutku
W lesie zawodzą żałośnie,
Jak gdyby pamiętały
O tej katyńskiej wiośnie.

Jakby wypatrywały
Wśród leśnego poszycia
Śladów jenieckiej śmierci,
Oznak byłego życia.

Czy spod dębowych liści
Albo sosnowych igiełek
Nie błyśnie szlif oficerski
Lub zardzewiały orzełek,

Strzęp zielonego munduru,
Kartka z notesu wydarta
Albo baretka spłowiała,
Pleśnią katyńską przeżarta.

I tylko p a m i ę ć została
Po tej katyńskiej nocy...
Pamięć n i e d a ł a się zgładzić,
Nie chciała ulec przemocy

I woła o s p r a w i e d l i w o ś ć
I p r a w d ę po świecie niesie -
Prawdę o jeńców tysiącach
Zgładzonych w katyńskim lesie.


Przygotowała Ewa Hałajko